"Smutek to najdziwniejsze z uczuć: czyni nas bezradnymi. Jest jak okno otwarte wbrew naszej woli – przy nim można tylko dygotać z zimna. Z czasem jednak otwiera się rzadziej i rzadziej, aż wreszcie całkowicie stapia się z murem."
Oczywiście jestem świadoma, że spartaczyłam sprawę. W miesiącu pojawia się wyłącznie jeden rozdział, ale na prawdę nie miałam czasu, żeby poświęcać temu czas.
Teraz, teraz jest inaczej. Nie mam weny, a co najważniejsze : chęci do dalszego prowadzenia bloga.
Potrzebuję dłuższej przerwy, muszę przemyśleć to, czy postarać się zakończyć opowiadanie, czy odejść pozostawiając je bez zakończenia. Mam nadzieje, że stanie się coś, co zachęci mnie do powrotu i wrócę z nowymi pomysłami, motywacją. Jednak na chwilę obecną, nie jestem w stanie przewidzieć, niczego.
Postaram się skomentować nowe rozdziały, ale szczerze mówiąc, to też mi słabo idzie. Będę się starała wykrzesać w sobie jakąś wenę, przynajmniej na to. Chociaż nie przewiduje, że wyjdzie mi to rewelacyjnie.
To chyba tyle.
Korzystając z okazji, chcę podziękować tym, którzy komentują moje rozdziały ;* Dziękuje ♥ Pisałam już to wiele razy, ale wasze słowa naprawdę dużo dla mnie znaczą ;*
Rachel ;*
